8.6K views, 45 likes, 17 loves, 20 comments, 5 shares, Facebook Watch Videos from Karolina Radgowska - Powerlifter: No to nadszedł czas na małe podsumowanie. W ubiegły weekend brałam udział w IV
Tłumaczenia w kontekście hasła "zeszłym tygodniu brałam udział" z polskiego na angielski od Reverso Context: W zeszłym tygodniu brałam udział w dwóch miłych wydarzeniach.
Raz, że brałam udział w jego tworzeniu - od myśli, przez strukturę, po „sprawdzanie przecinków”; dwa, znajdują… Trzecia odsłona raportu jest dla mnie wyjątkowa.
Obecnie trwają przesłuchania świadków. Seksafera wstrząsnęła całą Polską, a szczególnie parafianami w Dąbrowie Górniczej. Michał Piróg apeluje do księży biorących udział w orgii na plebanii. Głos w sprawie orgii na plebanii w Dąbrowie Górniczej zabiera coraz więcej osób. Wśród nich znalazł się również Michał Piróg.
Vertalingen in context van "Brałam udział w strzelaninie" in Pools-Engels van Reverso Context: Brałam udział w strzelaninie, ale nie strzelałam do dziecka Marty.
↓↓ Rozwiń opis ↓↓Konsultacje: https://www.facebook.com/events/401982404457953/?ref=newsfeedInstagram Natalii: https://www.instagram.com/mierzejewska_dressage
. Pytanie z dnia 10 stycznia 2020 Witam, niedawno brałam udział w szkoleniu organizowanym przez fundacje Bezpieczna przytań. Kurs został zakończony ok dwoch miesiecy temu,niestety fundfacja nie wypłaciła pieniedzy ze stypendium oraz za dojazd tłumacząc sie brakiem srodkow z funduszu europejskiego. Co mozna zrobic w takim wypadku? Pozdrawiam Agata Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników Chcę dodać odpowiedź Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś. Nie znalazłeś wyżej odpowiedzi na swój problem?
Wakacje w Oksytanii to mój ulubiony sposób na wypoczynek. Mam szczęście, bo w tej krainie wina, słońca, gór i morza mieszkają moi teściowie, więc co roku jeździmy tam w sierpniu, kiedy upały wyganiają nas na dobre z Paryża. Oksytania to region, który pokochałam od pierwszego wejrzenia i miłość ta trwa do mówię moim polskim znajomym, że jadę na południe Francji, wiele osób zakłada automatycznie, że będę w Prowansji. Nic dziwnego, bo to chyba najbardziej znany i rozreklamowany na świecie region Francji, podobnie jak włoska Toskania. Rywalizację o “najbardziej popularne miejsce turystyczne w Europie” zostawię tym dwóm pięknym i bogatym regionom. Ja uciekam na wakacje do Oksytanii czyli na zachód od Nicei i słynnego Cannes, w region, który znają wszyscy Francuzi, ale wolą nie rozpowiadać o nim byle komu…. Wakacje w Oksytanii – poznaj ukryty skarb Francji Oksytania to nie jest najbardziej googlowany region Francji, a na dodatek nie sprawia wrażenia, jakby zabiegał o uwagę całego świata. Mam wręcz odczucie, że wszelkie akcje reklamowe są kierowane bardziej do Francuzów, niż do turystów zagranicznych. Nawet kiedy zwiedzamy zabytki, to rzadko natrafiamy na obcokrajowców – najczęściej tylko kilku Holendrów albo Niemców. Nic dziwnego że obcokrajowcy nie wiedza, co to za region, skoro Francuzi wymiennie używają aż kilku określeń i laikowi trudno zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. W zrozumieniu, co to za region Francji nie pomogli też politycy. Kilka lat temu uparli się przy reformie administracyjnej, w związku z którą nawet Francuzi zaczęli się zastanawiać, w jakim do licha, regionie oni faktycznie mieszkają. Oksytania to obecnie region, który powstał w wyniku fuzji Langwedocji (jej stolicą było miasto Montpellier) i regionu Midi-Pyrenées. Jej stolicą jest Tuluza, a inne większe miasta to między innymi Montpellier i Perpignan. Reforma administracyjna została przeprowadzona w 2016 roku i od września 2016 obowiązuje nazwa Oksytania – regionu ze stolicą w Tuluzie. Wakacje w Oksytanii, czyli co to właściwie za region? Ponieważ jesteśmy jednak we Francji, to aby jeszcze bardziej namieszać ludziom w głowach, przez okres przejściowy używano ponadto nazwy Languedoc-Roussillon-Midi-Pyrenées. Na szczęście już to mamy za sobą i nazwa Oksytania jest już w oficjalnym obiegu. (Uff….) Nie zdziwcie się jednak, kiedy usłyszycie określenie Mediterranée. Używane jest głównie, aby podkreślić bliskość Morza Śródziemnego, chociaż logicznie to określenie odnosi się tylko do miejscowości leżących na wybrzeżu. Czasami mówi się też po prostu Południe Francji (Sud de France). Wyczytałam na oficjalnej stronie regionu, że mianem Sud de France określa się kilkaset produktów wytwarzanych przez lokalne firmy. Ma to potwierdzać ich wyjątkowy charakter i doskonałą jakość. Obecnie, po reformie administracyjnej do Oksytanii należy 13 departamentów, a jej największymi aglomeracjami miejskimi pozostały Tuluza i Montpellier. Aby nie zanudzać Was szczegółami geograficznymi, odsyłam do mapy. Kultura oksytańska – czyli corrida, ser roquefort i świetne wina Oksytania to nazwa oficjalnie używana od 2016 roku, chociaż istnieje jako kraina historyczna od średniowiecza. To region, który od zawsze podkreślał swoją odrębność i niecałkowicie francuski charakter. Bezkrwawa corrida. Zawodnik ma dotknać oryginalności Oksytanii mogą być chociażby corridy, które są regularnie organizowane. Oksytania to region, w którym do dzisiaj areny są pełne, matadorzy to sławy, a setki ludzi spędzają cały letni sezon oglądając zmagania ludzi z bykami. Oczywiście są to tzw. “corridy bezkrwawe” – matador ma za zadanie jedynie dotknąć byka, ewentualnie zdjąć z jego rogów kokardkę. Jak dla mnie są to kompletnie bezsensowne rozrywki, ale to tradycja i niektórzy lubią tego typu “atrakcje”. Jeżeli dzielicie moją empatię do zwierząt, to i tak polubicie wakacje w Oksytanii, bo trudno o miejsce bogatsze w rozrywki – i niekoniecznie musi to być łapanie byka za rogi 🙂 Smakosze i foodies będą mogli oddać się orgii obżarstwa. To z Oksytanii pochodzi słynny ser roquefort, a łakomczuchy z całego świata jadą do Carcassonne. Nie tylko po to, aby podziwiać średniowieczną warownię, ale aby poznać smak tradycyjnego dania cassoullet. Spróbujcie go raz, a już zawsze będziecie o nim marzyć….. Oksytania to 280 000 hektarów winnic Winnice z tego regionu są rozpieszczane słońcem i wychuchane mistralem, a wino z Oksytanii zadowoli wszystkie podniebienia. Turystyka związana z poznawaniem kultury wina coraz bardziej rozwija się w tym południowym regionie Francji, a co najciekawsze, można tutaj połączyć odkrywanie smaków wina z wypoczynkiem na świeżym wakacji w Oksytanii popularną rozrywką stają się tak zwane “winne drogi” (routes des vins), podczas których zwiedzamy region i próbujemy lokalnych trunków. Kilka lat temu brałam udział w “Vignes Buissonnères” – ekskluzywnej imprezie, podczas której degustuje się wina, dobrane do nich potrawy, a w przerwach pokonuje się kilkukilometrową trasę w malowniczych winnicach. Język oksytański – język kwiatów, miłości i trubadurów Swoją odrębność od Francji centralnej Oksytania podkreślała też przez wiele lat używając języka d’oc, czyli język oksytański to kuzyn języka katalońskiego. Obydwa pochodzą z rodziny języków romańskich, a lingwiści utrzymują, że oksytański zawiera ślady języka, którym posługiwali się Gallowie przed podbiciem ich przez Rzymian. We Francji trudno obecnie znaleźć osoby, które mówią w języku oksytańskim, chociaż w przeszłości posługiwano się nim na terytorium większym niż cała Francja! Co ciekawe, był to język ojczysty angielskiego króla Ryszarda I (znanego jako Ryszard Lwie Serce). Zwykło się mówić, że język oksytański (langue d’oc) powstał dzięki trubadurom. Jego złoty wiek to przełom wieku XI i XIII. To przecież epoka triumfów trubadurów, którzy właśnie w tym poetyckim języku tworzyli pieśni o miłości idealnej. Oksytania i jej wielcy bohaterzy Chociaż przeciętny Polak, zapytany o znane postacie z Oksytanii, potrząśnie tylko głową, to wystarczy wymienić kilka nazwisk, a okaże się, że bohaterzy tej krainy są nam przecież dobrze znani. Henri Toulouse-Lautrec – nieprzeciętny artysta, dzisiaj kojarzony z szalonymi czasami belle époque i paryskim Moulin Rouge, pochodzący z linii wielkich hrabiów Tuluzy, Henri Toulouse-Lautrec urodził się w miejscowości Albi. Chociaż jego dzieła inspirowane są głownie Paryżem i życiem stolicy Francji, to Oksytania nie zapomniała, że to jeden z jej “wielkich ludzi”. Jean Moulin – Jako Polacy, dumni z dokonań naszej AK i bohaterstwa powstańców warszawskich, na pewno z przyjemnością dowiemy się, że założyciel francuskiej Résistance [ruchu oporu] – Jean Moulin urodził się w mieście Béziers w departamencie Hérault. Podczas II wojny znany był jako “Max”. Przed jej wybuchem wiódł spokojny żywot przystojnego, uzdolnionego artystycznie młodzieńca. Torturowany przez gestapo zmarł w 1943. Pomimo ogromnego cierpienia, nie zdradził swoich towarzyszy. Georges Brassens – wystarczy kilka taktów piosenki i rozpływamy się we francuskiej atmosferze romantyzmu, niespełnionej miłości i poezji. Słynny artysta urodził się w nadmorskim Sète i tam został pochowany. Miasto do dzisiaj pamięta o tym wybitnym muzyku i poecie, co roku urządzane są tam imprezy ku jego czci. Paul Cézanne – jeden z najsłynniejszych malarzy, spędził lata znajdując natchnienie w słonecznych krajobrazach Oksytanii. Nie był zresztą jedynym artystą, który pokochał ten francuski region. Południe Francji uwiecznili w swoich dziełach Monet, Renoir, Chagall, Picasso, Matisse, Gauguin, Van Gogh i Bazille. Czyli wakacje w Oksytanii to rozrywka dla prawdziwych dziwię się, że większość Francuzów marzy o przeprowadzce na południe, jak tylko przejdą na emeryturę. Chociaż bardzo lubię Paryż i doceniam, jakie daje możliwości, moim marzeniem jest w przyszłości przeprowadzka do oksytańskiego miasteczka i życie w otoczeniu cykad, winnic i słońca. Wakacje w Oksytanii zawsze przekonują mnie, że to jedno z moich ulubionych miejsc na świecie. Tutaj wpis o tym dlaczego Oksytania to idealny region jeżeli lubimy piesze wycieczki i cuda natury Podczas pisania artykułu korzystałam z następujących źródeł:Petit Dictionnaire Insolite de l’occitan et des Occitans – Jaques Bruyère, Line FormentalVoyages de presse 2017 Occitanie Midi-France Info
Razem Warszawa: Pierwszym protestem, w jakim brałam brałam udział był Czarny Protest z września 2016. I choć byłam wtedy uczennicą liceum, która bardziej przejmowała się maturą z biologii niż sytuacją w naszym kraju, to dołączyłam wtedy do dziesiątek kobiet, które wyszły w tamten poniedziałek na ulice mojego rodzinnego miasta, bo poczułam, że to jest ważna kwestia, wobec której nie potrafię przejść obojętnie. Od tamtych protestów minęły już ponad cztery lata, więc gdy usłyszałam o haniebnym wyroku Trybunału, byłam wściekła. Wściekła, że cały czas, jesteśmy zmuszane walczyć o nasze podstawowe prawa, o naszą godność, o nasze bezpieczeństwo. Wściekła, że jesteśmy sprowadzane do roli inkubatorów, uprzedmiotawiane, traktowane jak istoty drugiej kategorii. Jeszcze przed październikowym wyrokiem miałyśmy w Polsce jedno z najbardziej restrykcyjnych ustawodawstw ws. aborcji w Europie i absolutnie nie pozwolimy na jego dalsze ograniczenia. Anty-aborcjoniści tłumaczą swoje poglądy „chęcią obrony życia” – dlaczego jednak pomijają życie kobiet, matek, rodziców? Dlaczego chcą skazywać je wieloletnie cierpienie, traumy, potencjalne ciężkie uszczerbki na zdrowiu? Dlaczego przy jednoczesnym zakazywaniu aborcji, nie chcą zapewniać dzieciom z niepełnosprawnościami i wadami rozwojowymi możliwości godnego życia? Dlaczego nie biorą pod uwagę warunków socjoekonomicznych rodzin, ich możliwości do zaopiekowania się dzieckiem? Dlaczego zapominają o niepełnosprawnych dorosłych, zamkniętych DPS-ach, często mieszkającymi w fatalnych warunkach, pozostawionych samymi sobie? Aborcja nie jest żadną przyjemnością i dobrze, gdyby było ich dokonywanych jak najmniej. Ale zmniejszajmy ich liczbę nie zakazami, ale rzetelną edukacją seksualną, łatwo dostępną antykoncepcją, walką z kulturą gwałtu i patriarchatem. Dlatego protestuje i będę protestować, ponieważ chciałbym żyć w kraju, w którym każda z nas może mieć wybór i bez strachu planować rodzinę. Gdzie może po prostu czuć się bezpiecznie. Joanna Gierzyńska Studentka psychologii Członkini okręgu warszawskiego Razem #KobietyRazem #WyrokNaKobiety _____________________________________________ #KobietyRazem to cykl, w którym nasze działaczki mówią o walce o prawa kobiet i o ostatnich, historycznych protestach.
Polish Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese English Synonyms Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese Ukrainian These examples may contain rude words based on your search. These examples may contain colloquial words based on your search. Nie przypominam sobie, że brałam udział w tej rozmowie. I don't remember being a part of that conversation. Powiedziałam w pracy, że brałam udział w wypadku kolejowym, co właściwie jest całkiem prawdziwe. I told work that I was in a train wreck, which is actually pretty true. Wróciłam do domu, a następnie oni mi mówią, że brałam udział w wypadku samochodowym. I came home, and then they told me I was in a car accident. Nigdy - a proszę mi wierzyć, że brałam udział w pracach jury wielu konkursów - nie spotkałam się z takim zachowaniem. I have never encountered such a behaviour and believe me, I have been a jury member at many voice competitions. No results found for this meaning. Results: 58540. Exact: 8. Elapsed time: 188 ms. Documents Corporate solutions Conjugation Synonyms Grammar Check Help & about Word index: 1-300, 301-600, 601-900Expression index: 1-400, 401-800, 801-1200Phrase index: 1-400, 401-800, 801-1200
on 20 listopada, 2016 • 1. W jednej ze swych mów oświadczył Lenin: „Jest rzeczą po prostu niemożliwą, pozyskanie szerokich mas dla pewnej idei politycznej, bez współudziału kobiet. Bez kobiety nie może być dokończone dzieło sowieckie.” Zobaczmy Kochani Czytelnicy, jak ten „udział” kobiety rosyjskiej w budowie państwa sowieckiego wyglądał. Niech mi wolno będzie powiedzieć jeszcze na wstępie słów kilka „Pro domo”. Byłam młodą studentką, gdy czerwone sztandary rozpostarły się nad Rosją. Uległam już ogólnej hipnozie – pracowałam w „Moskiewskiej Gazecie” – brałam udział w komitetach oświatowych. Szybko maska spadła z czerwonych apostołów. Czym była dla nich kobieta – jak ją traktowano – czym stała się w „życiu erotycznym” – jak zmuszano dziewczęta do oddawania się żołnierzom sowieckim – jak nazywano wprost prostytucję – dowiecie się Kochani Czytelnicy z moich artykułów. Dzisiaj – żyjąc na Zachodzie – gdzie godność kobieca jest szanowana – gdzie na komendę nie musi kobieta kłaść się z obcym mężczyzną do łóżka – dziś patrzę na to wszystko, jak na koszmarne wizje… I nic nie dodając – i opierając swe artykuły na dokumentach (które ogłoszę), przedstawię wam „bez maski”, jak wygląda w Rosji, miłość i erotyka w świetle prawdy. 2. Po wielu „metamorfozach” wypierają się dziś w Sowietach, jakoby istniała tam „socjalizacja kobiety”. Oto w moich rękach znajduje się dokument świadczący o czymś wręcz przeciwnym. Monogamistyczne małżeństwo jest w pojęciu sowieckim, przeżytkiem burżuazyjnym. Komunizm woła: „Wszystko należy do ogółu.” A zatem młode i piękne kobiety. Tzw. „Anarchistyczny odłam komunistów w Saratowie” ogłosił w r. 1923 następujący dekret: „Niesprawiedliwość klasowa zdziałała, że burżuje byli w stanie żenić się z najzdrowszymi „egzemplarzami” kobiecego świata. Milionowy proletariat żenił się z pozostałymi kobietami, które nie budziły pożądania sfer posiadających. Wpływa to niezdrowo na rozwój ludności – i na życie erotyczne ludu pracującego. Dlatego postanawiamy: 1) Z dniem dzisiejszym ustaje tzw. „własność prywatna” mężczyzn w stosunku do kobiet, od 17 do 44 roku życia. 2) Dekret nie będzie stosowany do kobiet, mających już 5-cioro dzieci. 3) Dotychczasowi „właściciele” tj. mężowie, otrzymają prawo pierwszeństwa, posługiwać się swymi żonami – bez względu na liczbę innych kandydatów. Gdyby „były” mąż sprzeciwiał się wykonaniu tego dekretu – traci on prawo do „używania” swojej „byłej” żony. 4) Wszystkie kobiety, odebrane dotychczasowym „wyłącznym” właścicielom stają się własnością ogółu. 5) Podział kobiet, ustalenie ilu mężczyzn i których, musi kobieta przyjmować tygodniowo zastrzega sobie specjalny „Zarząd”. Mężczyźni, którzy chcą obcować z kobietą, zgłoszą się codziennie przed południem przy ul. Moskiewskiej, w Saratowie, w lokalu dawnej giełdy kupieckiej. Każdy mężczyzna otrzyma kartkę, z adresem kobiety, która jest zobowiązaną mu się oddać normalnie. Przedtem jednak będzie poddany badaniom lekarskim. 6) Kobiety które miałyby być uwolnione od wykonywania seksualnych czynności z „towarzyszami”, muszą przedłożyć dokumenty, stwierdzając, że nie mają jeszcze lat 17 – względnie, że ukończyły 44 rok życia. Zgłoszenia muszą nastąpić w ciągu 3 dni. 7) Kobieta, któraby odmówiła oddania się „towarzyszowi”, uważana będzie za kontrrewolucjonistkę. 8) Każdy „towarzysz” ma prawo, „posługiwać się” przy wykonywaniu czynności seksualnych kobietą, uważaną jako „dobro ogólne” trzy razy w tygodniu. Kobieta musi z nim pozostać dwie godziny. 9) Każdy towarzysz pragnący otrzymać przydział do kobiety musi przedłożyć potwierdzenie „Komitetu fabrycznego” lub „Związku zawodowego” o przynależności do organizacji sowieckiej. 10) Każdy robotnik korzystający z tych praw, wolnego wyboru kobiet zmuszony jest wpłacać 3 proc. swego zarobku na Fundusz Uzdrowienia Życia Płciowego. 11) Obywatele nie należący do „rodziny robotniczej” mogą po wpłaceniu miesięcznej sumy 100 rubli do kasy „Funduszu” również otrzymywać „przydział”. 12) Filie Banku Państwowego ogłoszą, że przyjmują wpłatę na „Fundusz Uzdrowienia Płciowego”. 13) Kobiet wciągnięte na listę „dobra ogólnego” otrzymają miesięcznie po sto czterdzieści rubli na cele higieniczne. 14) Kobieta w 4 miesiącu ciąży – uwolnioną zostaje z wypełniania swoich funkcji wobec ogółu proletariatu męskiego. 15) Dzieci narodzone z tych „narodowych” stosunków, oddawane będą do żłobków państwowych. 16) Co dwa miesiące odbędzie się w laboratorium „życia płciowego” badanie krwi mężczyzn, korzystających z „dobra ogólnego”. 17) Kto obcuje z kobietą, mając świadomość, że jest chory wenerycznie, skazany zostaje na 5 lat więzienia. 18) Kobiety, które zachorowały przy wykonywaniu swoich czynności, mają prawo do pobierania miesięcznej pensji, którą ustali Zarząd. 19) Mężczyźni, którzy z czasów burżuazyjnych, związani są jeszcze prawnie związkiem małżeńskim, mogą w każdej chwili opuścić swoje żony – o ile te, nie dają im pełnego zadowolenia w pożyciu seksualnym. Tak wyglądał ten „manifest”. Wiem, że znajdzie się czytelnik, którzy sceptycznie przeczyta ten dokument i może z niedowierzaniem. Tych odsyłam do dzieła b. profesora uniwersytetu w Irkucku, dra Hansa Halma, który fotografie tych dokumentów ogłosił w swym dziele, które ukazało się nakładem księgarni Buchholca, Berlin – Harlotenburg. To dopiero Kochani Czytelnicy – początek. W następnych artykułach opowiem Wam – jakie piekło przechodzić musi kobieta rosyjska – która nie straciła godności swojej i która nie jest w stanie znieść męki poniżenia, by byle jaki „partyjniak” lub „żołdak” nasycał się jej ciałem – a ona musiała mu służyć, jako obiekt do najpotworniejszych orgii. Źródło: „Adam i Ewa”, 8/1935 Kategorie:ŹródłaTagi: Adam i Ewa, Czasopisma, Dwudziestolecie
brałam udział w orgii